Know-how

ISO 27001: bezpieczeństwo na poziomie międzynarodowym

Co to jest ISO? To akronim Międzynarodowej Organizacji Normalizacyjnej (International Organization for Standardization), która definiuje standardy dla produktów, usług i systemów zarządzania. ISO, do której należy ponad 160 krajowych organizacji normalizacyjnych, zostało założone w Londynie w 1947 roku. Jednym z założycieli był Polski Komitet Normalizacyjny.

Nie ma obowiązku spełniania standardów wyznaczonych przez ISO, które jako organizacja niedochodowa (NGO) działa na styku organizacji rządowych i biznesu. Niemniej jednak standardy ISO są powszechnie uznawane za świadectwo wysokiej jakości. Jednym z powodów tego jest fakt, że są ustanawiane na podstawie konsensusu pomiędzy jej członkami.
Jednym z certyfikatów, które posiada MakoLab, jest ISO 27001, co oznacza, że nasz system zarządzania bezpieczeństwem informacji spełnia wymagane standardy. Krótko mówiąc, jesteśmy zaufanym partnerem dla międzynarodowych firm, które stawiają bardzo wysokie wymagania w zakresie bezpiecznego wytwarzania oprogramowania. ISO 27001 daje jasny sygnał, że klient współpracujący z MakoLab to klient, który absolutnie nie musi się martwić o ochronę swoich tajemnic handlowych czy respektowanie procedur!
To z kolei rodzi odpowiedzialność, która w rzeczywistości spada na barki każdego z nas.
Zacznijmy więc od początku.
W tym celu Insights rozmawiał z Włodzimierzem Mrozkiem, Pełnomocnikiem Zarządu do spraw Ochrony Danych Osobowych. Kiedy przygotowywaliśmy się do procesu certyfikacji ISO, był jedną z osób zaangażowanych w ten proces.

Co stało za decyzją MakoLab o ubieganie się o certyfikat ISO?

Kilka lat temu zaczęliśmy współpracować z Toyota Financial Services (TFS). Przesłali nam formularz z serią wymagań bezpieczeństwa, które w zasadzie odpowiadały wymogom normy ISO 27001. Zobowiązaliśmy się do przejścia procesu certyfikacji. Współpracując z firmą konsultingową, przygotowaliśmy odpowiednią dokumentację, a także przeszliśmy audyt zorganizowany przez klienta. Uczestniczyło w nim czterech audytorów. Przyjechali z Brukseli, Frankfurtu i Londynu i spędzili w MakoLab cztery dni. W efekcie zaczęliśmy współpracę z TFS, kontynuując jednocześnie prace nad certyfikacją.
Następnie zwróciliśmy się do Marcina Kowalczyka, eksperta w zakresie procesów i bezpieczeństwa oraz szefa naszego Compliance Unit.

Co oznacza dla nas ISO 27001?

Działanie w oparciu o standardy takich certyfikatów jak ISO jest świadectwem dojrzałości organizacji. Firmy, które otrzymały certyfikaty, docierają do szerszej grupy klientów. Ale budowanie organizacji funkcjonującej na podstawie tych standardów oznacza budowanie świadomości u wszystkich osób w niej pracujących, na każdym poziomie.
Wracamy do Włodzimierza po kolejne wskazówki!

Co możemy zrobić my wszyscy?

To proste:

  • Podczas pandemii wszyscy musimy pracować przez VPN. Cały czas. To gwarantuje na przykład aktualizacje naszego oprogramowania antywirusowego. Oznacza to również, że w razie problemu nasz dział IT może szybko zareagować, blokując komputer lub usuwając plik;
  • Równie istotne jest, aby nie wykorzystywać firmowego komputera do celów prywatnych ani nie załatwiać spraw osobistych za pośrednictwem firmowej poczty e-mail. Te zakazy nie są przejawem złej woli MakoLab. Wręcz przeciwnie – wynikają z chęci ochrony efektów pracy każdego z nas przed nieuprawnionym dostępem;
  • Zgłaszaj incydenty bezpieczeństwa. Zgłoszenie tego rodzaju incydentu nie pociągnie za sobą żadnych konsekwencji dla nikogo. Taka informacja pozwala nam znaleźć rozwiązanie lub załatać lukę bezpieczeństwa. Kluczowe znaczenie mają również identyfikatory pracownicze. Oczywiście, jeśli ktoś zgubi swój identyfikator, konieczne jest natychmiastowe zgłoszenie tego faktu. Ale jeśli ktoś nie ma przy sobie identyfikatora, to również należy to zgłosić od razu. To środek, który nas chroni i ma kluczowe znaczenie. W przeciwnym razie, jeśli identyfikator trafi w niepowołane ręce, może zostać wykorzystany do uzyskania dostępu do firmy;
  • Nie rozmawiaj o sprawach służbowych w miejscach publicznych. Musimy mieć świadomość tego, co robimy i gdzie to robimy. Zdarza się, że nawet gdy wychodzimy z budynku na przerwę, wymieniamy się spostrzeżeniami na temat klientów czy projektów ze znajomymi i przyjaciółmi z innych firm. Musimy jednak pamiętać, że jeśli takie informacje trafią dalej, w skrajnych przypadkach może to skutkować nawet rozwiązaniem umowy przez klienta.

Oczywiście są to fundamentalne zasady, które dotyczą nas wszystkich. Czasem mogą wydawać się błahe, ale najczęściej okazuje się, że na pewnym etapie każdy z nas nie zastosował się do tych zasad – tak prostych, a jednocześnie tak istotnych dla bezpieczeństwa.
Doskonałym przykładem jest niedawny skandal dotyczący korzystania przez polskich polityków z prywatnych kont e-mail do spraw służbowych. Niektórym może to wydawać się zabawne, ale czy rzeczywiście jest w tym coś śmiesznego?
Jak ujął to Paweł Wojtunik, były szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego i ekspert ds. bezpieczeństwa, w rozmowie z serwisem Wirtualna Polska:

Prowadzenie korespondencji za pośrednictwem prywatnego konta e-mail jest porównywalne do głośnej rozmowy w parku. Polska nie wydała miliardów złotych na stworzenie bezpiecznego systemu komunikacji po to, by najważniejsi politycy kraju mogli zdecydować się go nie używać.
Paweł Wojtunik, a former head of the Central Anti-Corruption Bureau and security expert
Udostępnij
31st August 2021
4 Czas czytania
Udostępnij
Autor(zy)

Michał Hertel

Dyrektor ds. komunikacji

W tym artykule

Więcej wpisów Insights