
Jak wiadomo, w MakoLab pracują ludzie o bardzo różnorodnych zainteresowaniach i pasjach. Jednym z nich jest Artur Olszczyński, starszy programista .NET, który jest zdecydowanie pasjonatem sportu! Niektórzy z Was mogą pamiętać, że jednym z najpopularniejszych artykułów w naszej sekcji Insights w 2018 roku był właśnie tekst jego autorstwa o technologii w piłce nożnej. Teraz przygotował kolejną gratkę dla kibiców futbolu… zupełnie nowy przegląd najnowszych technologii wykorzystywanych w „pięknej grze”. Bez dalszych wstępów – oddajemy głos Arturowi!
Już za kilka dni ogromne tłumy widzów zbiorą się przed telewizorami, aby śledzić losy piłkarzy występujących na boiskach w Katarze podczas Mistrzostw Świata FIFA 2022™. FIFA ogłosiła, że zostanie wykorzystana technologia półautomatycznego wykrywania spalonych (SAOT). Narzędzie to wspiera sędziów meczowych oraz arbitrów na boisku, pomagając im podejmować szybsze, bardziej precyzyjne i sprawiedliwsze decyzje w spornych sytuacjach podczas meczu.
Może zacznę od wyjaśnienia, czym właściwie jest spalony w piłce nożnej… oprócz tego, że jest to jeden z najbardziej kontrowersyjnych aspektów tej gry. Nie tylko widzowie starają się wychwycić spalonego – sędziowie mają z tym niełatwe zadanie. Niemniej definicja jest dość prosta i łatwa do zapamiętania.
Brzmi ona tak: spalony ma miejsce, gdy zawodnik podaje piłkę do partnera z zespołu w momencie, gdy ten znajduje się bliżej linii bramkowej przeciwnika niż drugi od końca zawodnik drużyny przeciwnej. Ostatnim zawodnikiem jest zwykle bramkarz.
Kontrowersje wywoływane przez spalone są nie do przecenienia. Po pierwsze, sędzia nie zawsze jest w stanie skutecznie ocenić, czy doszło do spalonego, ponieważ zawodnicy potrafią skutecznie utrudnić tę ocenę. Po drugie, ocena sędziego obejmuje pozycję spalonego, która nie zawsze oznacza faktyczny spalony. Zawodnik może znajdować się w takiej pozycji, ale gdy jego partner z zespołu poda piłkę do innego zawodnika, który następnie przekaże ją zawodnikowi wcześniej będącemu na spalonym, sędzia nie może odgwizdać wolnego. Technologia ma więc za zadanie wspierać zespół sędziów wideo (VAR), umożliwiając im potwierdzenie, czy główny arbiter podjął właściwą decyzję dotyczącą spalonego.
System sędziego wideo (VAR) został użyty po raz pierwszy podczas Mistrzostw Świata FIFA™ w Rosji cztery lata temu. VAR to technologia, która pozwala sędziom meczowym obejrzeć powtórki przed podjęciem ostatecznej decyzji, o czym pisałem już w artykule z 2018 roku. Od kilku lat FIFA współpracuje z Adidasem oraz różnymi partnerami i dostawcami technologicznymi, aby dalej rozwijać system VAR. Obejmuje to również zastosowanie technologii SAOT. Nowa technologia, która debiutuje w Katarze, wprowadza dalsze udoskonalenia. W skrócie, wykorzystuje ona dwanaście kamer zainstalowanych na dachu stadionu. Śledzi piłkę oraz dwadzieścia dziewięć punktów na ciele każdego zawodnika, pięćdziesiąt razy w ciągu sekundy, obliczając ich precyzyjne pozycje na boisku.
Jednym z elementów systemu jest Al Rihla, oficjalna piłka meczowa Mistrzostw Świata FIFA w Katarze 2022™. Wyprodukowana przez Adidasa, wyposażona jest w niestandardowo zaprojektowany chip, który wysyła pięćset sygnałów w ciągu sekundy dotyczących pozycji piłki. Umożliwia to idealną ocenę każdego momentu, w którym piłka jest w grze, co do tej pory stanowiło poważny problem. Wcześniej VAR dostarczał powtórki telewizyjne z pojedynczych kadrów, czyli ze zmianą kadru co 1/25 sekundy, co było niewystarczające, by uchwycić właściwy moment.
Kolejną funkcją jest skanowanie zawodników na boisku. Są oni skanowani przez kamery umieszczone na dachu stadionu, które są w stanie wykryć, czy kolano danego zawodnika, a nawet jego palec, znajduje się dalej od obrońcy, czy nie. Wszystkie dwanaście kamer są przeznaczone wyłącznie do skanowania zawodników.

Gdy decyzja zostanie potwierdzona przez sędziów VAR oraz arbitra na boisku, generowana jest animacja 3D na podstawie tych samych danych o pozycji, które posłużyły do podjęcia decyzji. Animacja doskonale przedstawia ułożenie kończyn zawodników na boisku w momencie podania piłki i zawsze zapewnia najlepszy możliwy widok sytuacji spalonego. Po wygenerowaniu jest wyświetlana na wielkich ekranach stadionowych, a także udostępniana partnerom transmisyjnym FIFA, aby zapewnić wszystkim widzom meczu odpowiednie informacje w najbardziej przejrzysty możliwy sposób.

Największą zaletą tego systemu jest jego szybkość. W ostatnich latach sędziowie potrzebowali około siedemdziesięciu sekund, aby ocenić, czy doszło do spalonego. Nowy system ma umożliwić im podjęcie takiej decyzji w ciągu dwudziestu pięciu sekund, czyli niemal trzykrotnie szybciej.
Musimy jednak pamiętać, że to rozwiązanie nie rozwiąże wszystkich problemów związanych z pozycją spaloną. System po raz pierwszy przetestowano podczas meczów Pucharu Azji Konfederacji Piłki Nożnej Azji. Brał w nich udział najlepszy polski sędzia, Szymon Marciniak, który w jednym z wywiadów zauważył, że „system jest imponujący, o ile jasne jest, że nie zastępuje ludzi. Ma im pomagać”. To sędzia będzie decydował, czy zawodnik znajdował się na spalonym, czy też podanie wykonał obrońca danej drużyny. System ma wspierać sędziów, a nie odbierać im możliwość wykonywania swojej pracy i związanej z nią odpowiedzialności.
Jest jeszcze jedna istotna sprawa. To bez wątpienia wspaniała, najnowocześniejsza technologia… ale technologia lubi zawodzić! Jako przykład posłużę się sytuacją, która miała miejsce podczas meczu angielskiej ligi piłkarskiej rozegranego dwa lata temu, w czasie lockdownu związanego z pandemią COVID. Był to mecz Sheffield United z Aston Villą, rozgrywany bez fanów na stadionie. Spotkanie miało kluczowe znaczenie dla układu sił w tabeli ligowej. Technologia goal-line wskazała sędziemu, że gola nie było. Jednak każde telewizyjne powtórzenie nie pozostawiało najmniejszych wątpliwości, że bramkarz potknął się do tyłu z piłką, co oznaczało, że piłka całkowicie przekroczyła linię.
Czemu tak się stało? Czemu technologia zawiodła? W tym konkretnym momencie w pobliżu bramki i słupka znajdowało się kilku zawodników. Niestety, jak stwierdziła firma stojąca za systemem w oświadczeniu wydanym niedługo później, spowodowało to „poziom zasłonięcia [pola widzenia], jakiego nigdy nie odnotowano w dziewięciu tysiącach meczów”1, w których system był używany. Punktów odniesienia było wiele: siatka, słupek, piłka, bramkarz trzymający ją oraz pozostali zawodnicy w jego pobliżu. Niestety system nie był w stanie prawidłowo odczytać tej sytuacji. Przeszedł ponad dwieście czterdzieści tysięcy testów, w których nie wykryto żadnych błędów. Jednak tych konkretnych okoliczności po prostu nigdy nie przewidziano.
Na koniec chciałbym przypomnieć słowa Pierluigiego Colliny, najlepszego sędziego, jakiego widział świat, który powiedział, że musimy zachować spokój, bo kontrowersje po prostu się zdarzą.
Czy tak będzie? Od 31 listopada będziemy mieli okazję to sprawdzić, śledząc mecze w Katarze podczas Mistrzostw Świata FIFA 2022™.
1 https://www.foxsports.com.au/football/epl-2020-aston-villa-v-sheffield-united-hawkeye-disallowed-goal-ollie-norwood-controversy-epl-return/news-story/04bc4e0cad8f0dcfa25052ef54555747, dostęp: 17.11.2022.
Z polskiego przełożył Cary Swift
