
Pochodzi z Częstochowy, gdzie uczęszczała do liceum plastycznego i odbyła kurs ze szczególnym uwzględnieniem jubilerstwa. Do Łodzi przyjechała z myślą o Szkole Filmowej, ale ostatecznie studiowała wzornictwo przemysłowe i architekturę wnętrz na Akademii Sztuk Pięknych, po czym w maju 2021 roku dołączyła do MakoLab jako Junior Social Media Specialist. Kiedy zaczyna mówić o swoich zainteresowaniach, może rozmawiać godzinami. Właściwie, gdyby Insights miało przedstawić wszystko, co nam powiedziała, moglibyśmy mówić o wydaniu całej książki! I nie byłby to skromny, niewielki tomik
Poznajcie Patrycję Zalejską i (niektóre z) jej ulubionych rzeczy!
W tej chwili, jeśli chodzi o projekty w MakoLab, jesteś w samym środku okresu zmian, prawda?
Tak. Na początku zajmowałam się kontami naszego klienta w mediach społecznościowych, a właściwie moderowaniem publikowanych na nich treści. Muszę jednak przyznać, że pisanie to nie moja mocna strona. Na szczęście w MakoLab to nie problem. Teraz wracam do korzeni… czyli do grafiki. Aktualnie projektuję grafiki na potrzeby social media i rozwijam swoje umiejętności w zakresie UX i UI.
Masz też swoją własną fundację, zgadza się?
Zgadza się. Właściwie prowadzimy ją razem z moim narzeczonym. Robimy to już od czterech lat. Działalność fundacji skupia się na potrzebach dzieci niewidomych i słabowidzących. Tworzymy książki dotykowe, świadczymy usługi druku brajlowskiego i organizujemy warsztaty dla dzieci i seniorów… „Moja pierwsza dotykowa strona”, warsztaty gier sensorycznych oraz warsztaty z wykorzystaniem długopisów 3D.
Nie tylko fascynujące, ale też coś niesłyszanego! Skąd pochodzi ten pomysł?
Gdy byłam w liceum plastycznym, brałam udział w warsztatach, które miały nas zachęcić do udziału w konkursie na stworzenie książki dotykowej. To był pierwszy raz w moim życiu, kiedy zetknęłam się z osobą niewidomą. Poznałam podstawowe zasady tworzenia tego typu książek, jakich błędów unikać, na co zwracać uwagę i tak dalej. Co mnie zasmuciło, to jakość książek, które oglądaliśmy. Widać było, że nie są zbyt trwałe. Wyobrażałam sobie, jak przechodzą z ręki do ręki i co się z nimi stanie po jakimś czasie. I wtedy pomyślałam: „Muszę stworzyć książkę dotykową, która przetrwa lata”.
Więc wzięłaś udział w konkursie?
Stworzyłam dotykową Cinderellę. Nawet zaangażowałam swoją nauczycielkę polskiego, żeby pomogła mi przygotować treść. Gdziekolwiek się rozglądałam, widziałam materiały, które mogłam wykorzystać do ilustracji. Przeszukiwałam sklepy z rzeczami używanymi i przekopywałam szuflady z rzeczami, które „mogą się przydać”. Jednym z moich pomysłów było wykorzystanie dużych kółek do łączenia stron. Dzieci i ich nauczyciele to pokochali! Ku mojemu zdumieniu… i radości… wygrałam konkurs. Zajęłam pierwsze miejsce! Później trzy razy brałam udział w konkursie Manufaktura Książki i każdy raz stawałam „na podium”.
I zgaduję, że nazwa Twojej organizacji pochodzi właśnie od tej pierwszej książki… Fundacja Kołobajki*?
Zgadza się! Potem wzięłam udział w kilku kolejnych konkursach. W tym czasie poznałam mojego narzeczonego i zrodził się pomysł założenia własnej fundacji. Oprócz naszej podstawowej działalności staramy się także szerzyć wiedzę na temat niepełnosprawności wzrokowej. Zaczęliśmy współpracować z osadzonymi w jednym z zakładów karnych w Strzelcach Opolskich**. Nakręciliśmy dla nich film, pokazujący krok po kroku, jak tworzyć książki dotykowe. Odtworzyli nasze projekty, wykonując w sumie około pięćdziesięciu egzemplarzy Cinderelli. I tak bardzo im się to spodobało, że kontynuują tę działalność do dziś, choć już bez naszego udziału!
Twoje zainteresowania z pewnością nie zaczynają się i nie kończą na fundacji. Introligatorstwo, grafika, ilustracja, nail art, rękodzieło, projektowanie i wykonywanie biżuterii, druk 3D… Gdzie znajdujesz na to wszystko czas i energię?!
Kiedy to, co robimy, spotyka się z pozytywnym odbiorem, to motywuje mnie do działania. Jako fundacja udało nam się kiedyś prowadzić warsztaty dzień po dniu przez trzy miesiące z rzędu. Ale pandemia z pewnością pokrzyżowała nam plany. Więc na razie nie stawiamy sobie takich wyzwań. Działamy w spokojniejszym tempie. W wolnym czasie lubię oglądać seriale, słuchać podcastów albo grać w gry indie, gry survivalowe czy RPG! Co do podróży, moim marzeniem jest przejechać Kolej Transsyberyjską.

W redakcji Insights nie mieliśmy pojęcia, że książki dotykowe w ogóle istnieją! Różnorodność zainteresowań pracowników MakoLab wciąż nas zachwyca! Jesteśmy zachwyceni, że jesteście z nami na pokładzie
* Kołobajki to słowo wymyślone przez Patrycję i jej narzeczonego. Powstało z połączenia dwóch słów: koło i bajka – przyp. red. ** Miasto w południowej Polsce – przyp. red.
