MakoLife

Mali, Gwinea i Senegal, słyszane w rytmie bębnów

Grał na każdym instrumencie, który wpadł mu w ręce. Na gitarze, pianinie, flażolecie. Na trąbce, w orkiestrze szkolnej. Jednak w jakiś sposób nigdy nie było w tym nic perkusyjnego. Teraz zaś jest głęboko zaangażowany w rytmy Afryki.

W Insights nie mogliśmy się doczekać ani chwili dłużej. Musieliśmy go zapytać, co skłoniło go do przejścia od trąbki do afrykańskich bębnów… i podczas rozmowy z nim ledwo mogliśmy powstrzymać nogi od wystukiwania rytmu!

Poznajcie Zbigniewa „Zbyszka” Zielińskiego, grafika.

Jak zaczęła się Twoja przygoda ze światem afrykańskiego bębnienia?

W 2014 roku natknąłem się na grupę bębniarską na Facebooku, więc napisałem do nich e-mail z informacją, że jeśli czegoś brakuje w moim życiu, to właśnie bębnienia. Tak trafiłem do Akademii Rytmu Folk’n’Roll (Folk'n'Roll, Akademia Rytmu) w Łodzi i krok po kroku odkrywałem tajniki sztuki gry na afrykańskich bębnach. Rytmy, które gramy, pochodzą z Afryki Zachodniej – z Mali, Gwinei i Senegalu. Wbrew pozorom, gra na afrykańskich bębnach to nie tylko bębnienie. To muzyka, która towarzyszy ważnym wydarzeniom w życiu społeczności… żniwom, weselom, pogrzebom, przybyciu do wioski ważnej osobistości… Każdy zestaw rytmów odpowiada konkretnej okazji. W aranżacjach stanowią one podstawowe tło dla solowych fraz, podobnie jak partie gitary.

Czy mógłbyś podać przykład?

Możemy mieć na przykład dwa rytmy weselne – jeden na początek, kiedy kobiety wychodzą i tańczą w sposób flirciarski. Później rytm zmienia się w coś szybszego. Nie można tego zepsuć, grając rytm przeznaczony na inną okazję. W Afryce, na wydarzeniach takich jak wesela, bębnienie trwa kilka dni. Zmieniają się jedynie muzycy. Podczas naszych warsztatów gramy „zamkniętą” aranżację, złożoną z fraz typowych dla danego rytmu. Każda aranżacja kończy się w określony sposób. Jeśli aranżacja liczy kilkanaście fraz, to jest to wyzwanie dla grupy, bo czasem różnią się one bardzo wyraźnie, a czasem tylko nieznacznie – trzeba więc zapamiętać te subtelne różnice oraz kolejność fraz. Całe to bębnienie składa się w muzykę, do której można nawet śpiewać.

Muzycy grają na różnych rodzajach bębnów, prawda?

Tak. Podstawowym bębnem jest djembe. Trzyma się go między nogami i gra na nim rękami. Wygląda trochę jak duży kielich z naciągniętą na wierzchu skórą, najczęściej kozią. Oczywiście w Polsce można też zdobyć instrumenty z syntetyczną membraną, czyli skórą bębna, co jest doskonałym rozwiązaniem dla wegan!

Innym rodzajem bębna jest dundun. Służą one do wyznaczania rytmu. Ustawia się je na boku, na stojakach, z dzwonkiem umieszczonym nad nimi. Jedną ręką uderza się w membranę pałeczką, a drugą – metalowym prętem lub gwoździem – wybija się rytm na dzwonku. Istnieją trzy rozmiary dundunów, różniące się wysokością dźwięku. Największy to dununba, pełniący funkcję bębna basowego. Średniej wielkości, o średniej wysokości dźwięku, jest sangban. Najmniejszy i najwyższy dźwiękowo jest kenkeni. Kenkeni działa jak metronom – wybija podstawowy rytm. Dununbę można porównać do centralnego instrumentu w zestawie perkusyjnym, natomiast sangban tworzy melodię złożoną z bardziej zróżnicowanych fraz.

Tak jak istnieją różne rodzaje bębnów, tak też istnieją różne sposoby gry na nich. Na przykład na djembe uderza się w środek całą dłonią, aby uzyskać dźwięk basowy. Uderzenie w brzeg złączonymi palcami daje wyższy dźwięk, natomiast tzw. slap, czyli uderzenie w brzeg rozłożonymi palcami, daje najostrzejszy, najwyższy dźwięk.

Opowiedz nam coś o Akademii Rytmu Folk’n’Roll.

Poza samym bębnieniem, Folk’n’Roll to zżyta mikrospołeczność ludzi, którzy się przyjaźnią, wspólnie grają koncerty i razem podróżują. Najważniejszym wydarzeniem w roku są AfroGramy1, które upamiętniają powstanie Akademii Rytmu Folk’n’Roll. Organizujemy też imprezy karnawałowe, spotkania świąteczne i mnóstwo spontanicznych wyjazdów. Podczas jednego z nich zainteresowałem się weganizmem. Zawsze uważałem za niesprawiedliwe, że ścinamy zwierzętom głowy...

Folk’n’Roll regularnie organizuje warsztaty, a także prowadzi sesje dla firm oraz zajęcia dla dzieci. Często bierzemy udział w dużych wydarzeniach miejskich, takich jak maratony, parady i tym podobne. W zeszłym roku pojechaliśmy do Warszawy, aby bębnieniem dopingować łódzką drużynę piłki nożnej kobiet w finale Pucharu Polski.

To, co spaja grupę, to osobowość osoby, która nią kieruje. Kto spaja Akademię Rytmu Folk’n’Roll?

Sylwia Walczak, która ją założyła. Sztuki bębnienia uczyła się w afrykańskich wioskach, gdzie na bębnach grają niemal wyłącznie mężczyźni. Jednak przyjazne, otwarte społeczności szybko zaakceptowały tę nietypową instrumentalistkę o bujnej grzywie kręconych włosów.

Naprawdę warto przyjść na warsztaty! Sylwia potrafi nauczyć grać dosłownie każdego. Tryska energią. Na początek wystarczy tylko poczucie rytmu!


W tej chwili niemal tańczymy na krzesłach! Skoro za sterami warstwy wizualnej stoi Zbyszek, czy można się dziwić, że wizualizacje MakoLab rządzą!

Tymczasem MakoLabowicze doskonale wiedzą, że Zbyszek zawsze chętnie dzieli się swoją wiedzą. Jeśli więc kusi Cię ekspresowe wprowadzenie do bębnienia, koniecznie sprawdź nasze aktualne oferty pracy

1 „Afrogramy” to wymyślone słowo, powstałe z połączenia „Afro” i „Gramy” – przyp. red.

Z języka polskiego przetłumaczyła Caryl Swift

26th April 2022
4 Czas czytania
Autor(zy)

Kamila Braszak

Specjalista ds. employer brandingu

W tym artykule

Więcej wpisów Insights