MakoLife

Od jakości produktu do front-endu

Zainteresował się projektowaniem 3D jeszcze jako student i choć rynek pracy był bezlitosny, gdy próbował z tego uczynić swoją karierę, nie poddał się, lecz cierpliwie szukał swojego miejsca… i to właśnie ta droga zaprowadziła go z firmy produkującej wiązki kablowe do zespołu front-end w MakoLabie.
Poznajcie Damiana Królaka, Junior Front-End Developera! Insights rozmawiało z nim o tym, jak nie stracić ducha i jaki jest najlepszy sposób na start kariery w IT.

Co studiowałeś na uniwersytecie?

Informatykę, ze specjalizacją w grafice komputerowej. Interesowało mnie głównie tworzenie grafiki 3D. W tamtym czasie fascynowały mnie gry komputerowe i myślałem, że byłoby świetnie stworzyć coś własnego od podstaw. Modelowanie obiektów i postaci naprawdę mnie wciągało. I to właśnie ten kierunek wybrałem na studiach. Studiowałem zaocznie, więc w tym czasie równocześnie pracowałem.

Czym się zajmowałeś?

Zaczynałem na hali produkcyjnej i stopniowo awansowałem. Ostatecznie trafiłem do kontroli jakości, najpierw jako technik kontroli, a potem jako inżynier jakości. W międzyczasie szukałem pracy związanej z grafiką. Niestety, nie mogłem znaleźć nic interesującego na łódzkim rynku pracy.

Skąd pojawił się pomysł na front-end?

Był moment, w którym doszedłem do wniosku, że jeśli projektowanie 3D nie wychodzi, może istnieje jakaś inna dziedzina, która wykorzystuje wiedzę z zakresu grafiki. Próbowałem projektowania ulotek, ale to też nie było to. Czytałem, szukałem, aż zacząłem łączyć w sobie zamiłowanie do grafiki komputerowej z front-endem. Znalazłem ludzi zajmujących się tym tematem, a ich opinie zmotywowały mnie, by pójść w tym kierunku.

Czy to, czego nauczyłeś się na studiach, okazało się przydatne? Od czego zacząłeś?

W zakresie programowania musiałem właściwie nauczyć się wszystkiego samodzielnie, zaczynając od podstaw. Na początku oglądałem tutoriale i czytałem fora. Przeszedłem przez różne kursy online, oglądałem filmy na YouTube i przeglądałem grupy na Facebooku poświęcone programowaniu i front-endowi.

Czyli zostawiłeś za sobą to, co dobrze znałeś, i zwróciłeś się w kierunku czegoś zupełnie nowego. Masz jakąś radę dla osób, które myślą o wejściu do front-endu?

Nie będę udawał, że powoli nie przyzwyczajam się do tego, co robię w pracy. Kiedy nadarzyła się okazja, uznałem, że warto spróbować. Co mogę doradzić? Jeśli chcesz iść do przodu w wybranym kierunku, nie poddawaj się. Uczyń swoim codziennym nawykiem szukanie rozwiązań, a nie problemów. Wiara w siebie pomaga, tak jak i cierpliwość. To była moja decyzja, żeby zdobywać wiedzę krok po kroku, powoli, i robiłem to z myślą, że pewnego dnia w końcu osiągnę swój cel i zmienię branżę.

Czy było warto?

To moja pierwsza praca jako specjalista front-end. Szczerze mówiąc, przyznam, że nie miałem szczególnych oczekiwań, ale mogę powiedzieć, że lubię to, co robię. A to się liczy, prawda?

Co daje Ci najwięcej radości poza pracą?

Kocham gry planszowe i karciane, czytanie książek i spędzanie czasu z synem. To właśnie z nim spędzam większość mojego wolnego czasu.

Krótko mówiąc, gdy czegoś się bardzo chce, żadna przeszkoda nie jest niemożliwa do pokonania. I to z pewnością jedno z naszych mott!

Tłumaczenie z polskiego: Caryl Swift

Udostępnij
23rd March 2023
3 Czas czytania
Udostępnij
Autor(zy)

Kamila Braszak

Specjalista ds. employer brandingu

W tym artykule

Więcej wpisów Insights