MakoLife

Zrobiłam dobrze!

Kiedy niedawno mieliśmy okazję wysłuchać historii osoby z MakoLab, która na pewien czas nas opuściła, a potem wróciła, nie była to pierwsza taka opowieść, jaką usłyszeliśmy. I choć chcielibyśmy żyć w idealnym świecie, w którym nikt nigdy nie odchodzi, wiemy dobrze, że życie tworzy najróżniejsze scenariusze i każda historia jest inna.
Tak jest również w przypadku Wiolety Borkowskiej, inżynierki QA w MakoLab, której kariera zatoczyła krąg i która wróciła do nas, w zupełnie innej roli, po krótkiej przerwie. Czytaj dalej, aby odkryć jej historię!

Kiedy dołączyłaś do nas po raz pierwszy?

Swoją przygodę z MakoLab zaczęłam na początku września 2020 roku jako analityk aplikacji bankowych, gdzie miałam okazję pracować przy automatyzacji procesów bankowych.

Co się stało? Co doprowadziło do „rozstania dróg”?

Na pewnym etapie prac nad projektem potrzebna była nasza pomoc jako testerów. I tak, raczej przypadkiem, zetknęłam się ze światem testowania, który od razu mnie zainteresował. Doszło nawet do tego, że przyznałam, że bardziej lubię to niż tworzenie procesów. Natrafiłam na ofertę poza firmą. Właściwie to znajoma poleciła mnie do tej pracy, co oznaczało, że to firma zainicjowała kontakt, a nie ja. Szukali junior staffu, a próg wejścia był niski, więc spróbowałam i mi się udało.

Co więc sprawiło, że do nas wróciłaś?

Kiedy odchodziłam, moja menedżerka w MakoLab, Kasia Smajek, powiedziała, że nie zapomni o mnie… i słowa dotrzymała! Okazało się, że jej mąż, który również tu pracuje… jest szefem QA… szukał ludzi do swojego zespołu. Na rozmowę poszłam bardziej z ciekawości niż z czegokolwiek innego i już na starcie powiedziałam, że jestem w trakcie pisania pracy inżynierskiej i że nie bardzo chcę rzucać się na głęboką wodę w nowej pracy. Jakiś czas później Kasia skontaktowała się ze mną ponownie, tuż po obronie mojej pracy, i zachęciła mnie do przyjścia na rozmowę techniczną. Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu, chociaż odpowiadałam z głowy, moja aplikacja została przyjęta. Później wszystko szybko się poukładało i od września tego roku jestem znów w MakoLab… czyli dziewięć miesięcy po „rozstaniu”.

Czy spełniliśmy Twoje oczekiwania co do nowej roli?

Choć tylko teraz naprawdę wchodzę w projekt i go odkrywam, mogę już powiedzieć, że pod względem potencjału podjęłam dobrą decyzję! Mam szansę uczyć się automatyzacji testów i, co jeszcze istotniejsze, mam już za sobą pierwsze zadanie. Korzystam też w pełni ze ścieżki szkoleniowej, którą zespół przygotował specjalnie dla nowych pracowników.

Jest coś, co szczególnie lubisz w swojej pracy?

Na studiach testowanie w zasadzie nie jest traktowane jako ścieżka kariery. Wszyscy skupiają się na programowaniu. Jak już mówiłam, osobiście uważam, że testowanie jest jeszcze bardziej interesujące niż tworzenie oprogramowania. Wiele zależy od produktu, który się testuje. Moja praca różni się trochę od tego, co robiłam w firmie, w której wcześniej pracowałam jako tester. Tam zajmowałam się oprogramowaniem dla pojazdów. Tutaj pracuję na aplikacjach webowych i to jest zupełnie inna sprawa. W poprzedniej firmie skupiano się na sprawdzaniu i wyszukiwaniu potencjalnych błędów w logach, a tutaj mogę korzystać z produktu, który trafi do użytkownika końcowego, i widzę na własne oczy, czy są jakieś błędy albo czy coś nie działa poprawnie. I to jest naprawdę interesujące!

A co najbardziej lubisz robić w wolnym czasie?

Studiuję informatykę na studiach magisterskich oraz kurs podyplomowy z PR. Oprócz tego raz w tygodniu uczę w Giganci Programowania [Programming Giants - red.], gdzie prowadzone są kursy programowania dla dzieci. Mam dwie różne grupy wiekowe. Wspieram też nowych trenerów. Można powiedzieć, że ich nadzoruję. W wolnym czasie, którego nie mam zbyt wiele… bawię się układankami kombinatorycznymi. Zaczęłam od standardowej kostki Rubika. Interesuję się też VR. A od czasu do czasu odwiedzam studio tatuażu. Lubię się tatuować!

My uwielbiamy takie powroty jak ten Wiolety i kibicujemy jej, gdy rozwija się na nowej ścieżce kariery. Chcielibyśmy również podziękować Kasi Smajek za czujność i za to, że dała przykład, jak w MakoLab każdy jest traktowany indywidualnie i jak robimy wszystko, co w naszej mocy, aby pozostać wiernymi fundamentalnym wartościom naszej firmy!

Przetłumaczone z polskiego przez Cary'ego Swifta

Udostępnij
2nd December 2022
4 Czas czytania
Udostępnij
Autor(zy)

Kamila Braszak

Specjalista ds. employer brandingu

W tym artykule

Więcej wpisów Insights